czwartek, 1 stycznia 2015

Rozdział V

Miałam dziś spotkać się tylko z Harry'm . No ale jak zawsze było inaczej . Trochę denerwuje mnie ta jego POPULARNOŚĆ . Na całe szczęście obiecał ,iż po koncercie jego kapeli pójdziemy gdzieś SAMI . Była 7:56 PM ,gdy do mojego domu zadzwonił dzwonek do drzwi .
 -Tato ! Otwórz ! -Krzyknęłam z pokoju .
 -Tak jest Maestro ! -Odpowiedział z dołu
Pomyślałam ,że to sąsiadka gdyż Harry miał Przyjść ok. ósmej .
  -Hej Harry ! -Usłyszałam owacje taty
 -Dzień dobry panie Collins -Odpowiedział z grzecznością .
 -Mów Mi Dan
,, O nie on nie może mnie tak zobaczyć ! '' Pomyślałam otwierając coraz szerzej powieki . Nie ma to jak robić wszystko na ostatnią chwilę . Przez ten internet zapomniałam przebrać piżamy *( tak chodzę w piżamach w dzień po domu ) . Uważam ,ze jeśli nikt nigdzie nie idzie może pozwolić sobie na odrobinę wygody . *  Wbiegłam do garderoby zamknęłam drzwi na klucz i przebierałam się z prędkością światła w przygotowane wcześniej ubrania . Wkładając spodnie obaliłam się na ziemie Co spowodowało hałas .
 -Miranda? -zaśmiał się głos Harry'ego, który najwidoczniej wchodził po schodach do mojego pokoju.-Co ty tam robisz ?
 -Nie ! idź na dół zaraz zejdę ! -Krzyknęłam jednocześnie malując rzęsy
-ok ? - zaśmiał się
*********************************************************************************
Byliśmy na miejscu a Harry Z chłopakami rozkładał sprzęt . Nogi zaczęły mnie boleć więc usiadłam na jednym z wzmacniaczy . Podszedł do mnie Niall z gitarą klasyczną .
 -Umiesz grać na gitarze ? -zapytał pokazując mi instrument .
 -Emm . Umiem -wzruszyłam ramionami
 -Świetnie - uśmiechnął się chłopak .- Grasz na co dzień ?
 -Gram , lecz  nie na gitarze -zaśmiałam się przyjaźnie
 -Uuuu . A na jakim instrumencie grasz Mirandi ?
 -Na Wiolonczeli ? -odpowiedziałam ze wstydem
 -Prawdziwa artystka - usiadł kłomnie. -a zagrałabyś coś na gitarze ?
 -No ok - wzięłam instrument z ręki Niall'a
Ułożyłam gitarę na udzie i załapałam za klif ,zastanowiłam się trochę co by tu zagrać . Wydałam jedynie z siebie desperackie ,, Mmm ''
Zaczęłam grać -  Little Things  .      
- Śpiewaj - Uśmiechnął się niall
-
Nie chcesz tego słyszeć - zaśmiałam się i oddałam gitarę
 ********************************************************************
Chłopacy dali naprawdę dobry koncert 
-Miranda? -usłyszałam głos Eleven
-O hej .
 -Wy się pewnie nie znacie ? To Eleanor - Eleven pokazała mi piękna brunetkę okręconych włosach i brązowych oczach 
 -Eleanor Calder - podała mi rękę na co odpowiedziałam tym samym 
 -Miranda Collins . 
 -El to dziewczyna Louisa - machnęła ręką na Lou który stroił gitarę
 -Aha .
Podszedł do nas Harry w dobrym humorze .
 -Ok my z Mirandą się zbieramy
 -Wy ? -zapytała ze zdziwieniem Eleven
 -No idę z Mirandą ?
******************************************************

Wyszliśmy . Szliśmy na spacer naszą ulubiona trasą ( wzdłuż rzeki ) Gdy Harry złapał mnie za rękę czego nigdy wcześniej nie robił .
 -Poznałaś dziś Eleanor , ale nie zdążyłaś poznać jeszcze dziewczyny Zayn'a i dziewczyny Liam'a dogadałybyście się .
 -Może je niedługo poznam - mruknęłam
 -Czemu jesteś smutna ? - Harry spojrzał mi się w oczy podtrzymując moja twarz rękoma i muskając kciukami moje policzki .
 -Czemu ? No bo  b-bo .... - nie umiała zacząć .
 -Co ? chodzi o Eleanor ? Nie polubiłaś jej .
 -Lubie ja jest bardzo fajna . Nie chodzi o nią , z resztą ...
 -Co?
 Odprowadź mnie do domu - wyrwałam się z czułego uścisku chłopaka i ruszyłam w stronę przystanku autobusowego .
 -czekaj ! - krzyknął Harry rozpaczliwie -zrobiłem coś nie tak ?
 -Nie . -mruknęłam pod nosem
 -To odpowiedz mi na pytanie . -powiedział stanowczo lecz łagodnie
 -No dobra  ...

 -Kochasz mnie ? - zatrzymał się a ja szłam do przodu lecz gdy usłyszałam te słowa stanęłam odwróciłam się i podeszłam szybko do chłopaka .
 -Tak , nawet nie wiesz jak bardzo . -odpowiedziałam
 -A byłoby to coś złego i niestosownego jeśli bym cie teraz pocałował Maestro ? -zapytał i rzucił swym słodkim uśmiechem .
 -Nie ? -Uśmiechnęłam się również i złożyłam na wargach Harry'ego czuły pocałunek  .
*********************************************************************************
Harry odprowadził mnie pod drzwi cmokną mnie w polik i ruszył do samochodu . Weszłam cicho by nie wystraszyć taty . Lecz coś było nie tak . światło z kuchni rzuciło powłokę na ciemny korytarz słychać było tatę i ciocię ale jedynie nie zrozumiałe słowa. Podeszłam bliżej by lepiej słyszeć .
 -Obiecaj mi coś - usłyszałam smutny głos taty .
 -Oczywiście - odpowiedziała ciocia
 -Zaopiekujesz się nią -w jego głosie słychać było że dzieje się  coś złego .
 -Nie będę musiała , z tym można wygrać Dan !- odpowiedziała stanowczo ciocia
Nie wiedziałam o co chodzi chciałam zostań niespostrzeżona lecz na ziemie wypadły mi z torby klucze od domu i wydały rozpaczliwy głośny brzdęk .
*********************************************************************************
Hej mam nadzieje ,że rozdział się spodobał :) Jeśli się podobało zostaw komentarz i dodaj się do obserwujących by móc na bieżąco obserwować życie Miarndy i Harry'ego . :) ♥

wtorek, 23 grudnia 2014

Rozdział IV


Szłyśmy z Charlie przez szkolny korytarz .
 -Muszę ci coś opowiedzieć - piszczałam z radości
 -Ooo . Co takiego ? - zapytała entuzjastycznie , a jej kąciki ust uniosły się wysoko w górę .
 -Bo ja się spóźniłam na lekcje .
 -No ?
 -I ja biegłam przez korytarz - Mówiłam ledwo co wypuszczając powietrze stając przed nią z uśmiechem na twarzy .
 -No i ?- zaśmiała się
 -Wpadłam na chłopaka - pisnęłam
 -Oooo .A jak się nazywa ?
 -Emm , w tym problem ,że nie wiem - posmutniałam
Odwracam się by ruszyć dalej przez zatłoczony korytarz do szafki . Przez chwilę myślałam ,że tylko mi się wydaje ,ale naprawdę widziałam biegnącego w moją stronę chłopaka z rana .
 -Hej - podbiegł i przywitał się zdyszany
 -H-hej -odpowiedziałam
 -To ja nie przeszkadzam - roześmiała się Charlie i ruszyła w stronę swej szafki
 -Nie przedstawiłem się dziś rano - uśmiechną się niewinnie - Jestem Harry Styles a ty jesteś ?
 -Miranda Collins .
 -Właśnie - spojrzał mi się w oczy
 -No to niedługo ten bal hę ?
 -Chodzi ci o bal jesienny ? -spytałam
Nie zdążył mi odpowiedzieć , ponieważ zadzwonił już dzwonek na lekcje .
 -Później dokończymy rozmowę , paa  - pożegnał się i odbiegł nie dając mi czasu by się pożegnać
 -Cześć.. - odpowiedziałam samej sobie i ruszyłam do klasy
*********************************************************************************
Siedziałam w kuchni pijąc herbatę i czytając codzienny Express , gdy wszedł tatko .
  -Co ciekawego piszą w gazecie ? -
podszedł do mnie tata z kubkiem gorącej kawy i zerknął w gazetę podtrzymując ją by lepiej widzieć.
 -Blablabla , polityka , blablabla skandal blablabla -
 opowiedziałam znudzona codziennością.
 -Czyli to co zawsze - usiadł naprzeciw mnie .
 -Dziś idziesz z Charlie pozwiedzać c'nie ?-zapytał
 -No ,no - odpowiedziałam zaczytana w gazecie .
 -A nie powinnaś już wyjść - Odhaczył pacem gazetę i pokazał zegar .
 -O nie ... -Wymamrotałam i ruszyłam do drzwi wyjściowych ubierając kurtkę w biegu
 -Tylko wróć wcześnie bo mamy dziś gościa . Pamiętaj !-krzykną z kuchni
 -Yhym ... - wyszłam trzaskając drzwiami z pośpiechu
                                                                    ***
Zwiedziłyśmy przeróżne dzielnice Londynu i przeróżne zabytki . Podążałyśmy do restauracji by coś zjeść . Gdy usłyszałam wołanie . ,,Miranda?! '' ( O nie - pomyślałam w duchu . -nie teraz .. jak ja wyglądam ? - obrzydziłam się sama sobą ) Odwróciłam się i ujrzałam Harry'ego , lecz nie był on sam.. Otaczało go grono znajomych . Najbardziej rzucała się w oczy dziewczyna z krótkimi brązowymi włosami , krzaczastymi brwiami . Na ustach miała czerwoną szminkę . Zwróciłam na nią aż tak wielką uwagę chyba tylko z tego powodu gdyż stała ona blisko Harry'ego i wyglądało to jakby byli parą .. Może to było niegrzeczne z mojej strony ,ale odwróciłam się z powrotem , szarpnęłam moją przyjaciółkę i ruszyłam przed siebie .
 -Ej ! -krzyczał gdzieś z daleka
Myślałam ,że odpuścił. I nagle poczułam jak duża ciepła dłoń szarpie mnie delikatnie za ramie pod wpływem czego odwróciłam się w przeciwnym kierunku niż szłam .
 -Wołałem cię -uśmiechną się zdyszany chłopak . widać było ,że biegł .
 -Nie słyszałam- spuściłam wzrok
W mgnieniu oka znajomi Harry'ego znaleźli się obok .Przedstawił mi wszystkich . Czterech chłopaków i tą dziewczynę .
 - Wy się pewno nie znacie to , Louis , Niall , Zayn , Liam i Evelyn - przedstawił mi całą gromadkę , każdego wskazując rękom . 
-Hej ! -wykrzykną Niall radośnie i rzucił mi się na szyję . Stałam zszokowana i sztywna jak posąg .

 -Oj nie stresuj dziewczyny ,widzisz jaka wystraszona - zaśmiał się Liam
Przyznam serce mi waliło ze strachu bardziej niż gdy oglądam horror .Po czym każdy podał mi kulturalnie rękę jeszcze raz się przedstawiając na co odpowiedziałam tym samym . Charlotte Widocznie też osłupiała na widok pięciu chłopaków i jakiejś dziewczyny którzy nie wiadomo skąd się tu wzięli
 -Em .Harry  skąd się znacie z Mirandą ? -zapytał wścibsko Louis
 -Ze szkoły a skąd ? -zaśmiał się Hazz
 -No , ja myślałem ,że jakiegoś kluby czy coś - zarechotał wrednie Zayn
 -Oni tak zawsze - zaśmiała się Evelyn klepiąc mnie po ramieniu .
 -Harry możemy pogadać , tak sam na sam trochę dalej ? -zapytałam nieśmiało
 -Ok
Odeszliśmy dość daleko , co chwile spoglądałam czy z Charlie wszytko ok , czy nie boi się zostać z nimi sam na sam . Ku mojemu zdziwieniu rozmawiała , czuła się swobodzie nawet się podśmiewała .
 - O co chodzi ? -zapytał marszcząc lekko czoło chłopak
 - Wiesz znamy się dość długo .
 - Noo .A tak przy okazji - przerwał mi
 - tak ?
 -Mogę powiedzieć pierwszy mam nadzieje ? -zapytał lekko zestresowany
 -Oczywiście - zaśmiałam się delikatnie , po czym rzuciłam swoim szkaradnym uśmiechem.
 -Znamy się dość długo jak już wcześniej wspomniałaś i .. - chciał mówić dalej ale przerwała mu Evelyn , która podbiegła szarpnęła go za rękę i ciągnęła z powrotem do tłumu
 -Chodź ! musisz to zobaczyć ..
.............. Ten dzień spędziliśmy do końca razem całą  ósemką . Pod wieczór zostałam tylko: ja ,Charlie , Harry oraz Zayn . Zayn zaproponował ,że odprowadzi Charlotte , o co jak zdążyłam zauważyć poprosił go Haza .  Zostaliśmy tylko we dwójkę . Chodziliśmy wzdłuż rzeki . Rozmawialiśmy o naszych wspomnieniach aż w końcu padło..
 - Czy twoja mama też jest taka nadopiekuńcza .  -zapytał ze śmiechem
Oparłam się o mur co zrobił również Harry
 -Wiesz . .Ja nigdy nie poznałam mamy , bo zmarła gdy mnie wydała na świat .
 - O nie . Nie chciałem . .
 -Nie szkodzi - uśmiechnęłam się i spojrzałam się w jego stronę - i tak boś się dowiedział.
 -Zapewne .. - Gdy tylko odpowiedział zerwał się deszcz .
Krople były gigantyczne lecz co dziwne bardzo ciepłe .
 -O kurcze - zaśmiał się chłopak zasłaniając  mnie swoją kurtką bym nie zmokła .
Gdy nagle .. Nasze spojrzenia się potkały . Zamilkliśmy . Harry złapał delikatnie mój podbródek i kierował go bardzo wolno w kierunku swojej twarzy , gdy nasze usta się zeszły zupełnie straciłam kontrole nad swoim ciałem . Gdy tylko oderwaliśmy się od siebie obdarował mnie najszczerszym , najsłodszym najpiękniejszym uśmiechem jaki kiedykolwiek widziałam .
........... Jechaliśmy autobusem a zegar pokazywał 8:46 PM .
 -Zimno -wyszeptałam .
Na co Harry przytulił mnie do siebie i okrył ponownie swym płaszczem . Jechaliśmy autobusem dobre 20 minut .
-Zaraz wysiadam .-Wyszeptałam .
 -Odprowadzić cię ?-zapytał czule .
 - Nie dam sobie rade to tylko kilka metrów z tond . - uśmiechnęłam się
 -Miranda .? -zapytał nieśmiało
 -hę ?
 -Chce żebyś wiedziała , że ...
 -że ?
 - kocham cię ... - Mówiąc to złożył swe usta na mym policzku
 - ja ciebie też - odpowiedziałam tak cicho ,że chyba nie usłyszał i musiałam już wysiadać .
 -To do jutra - Uśmiechnęłam się szeroko
 - Pa . - odpowiedział
....... Weszłam do domu cała w skowronkach . Gdy nagle usłyszałam śmiechy najwyraźniej dochodziły one z salonu więc tam podążyłam .
 -O Miranda ! - Krzykną z radością tato .
 - No ja ... - Stałam nieco zagubiona w ramie drzwi
 - Ej ! o której miałaś być w domu droga panno ?- jego głos nagle spoważniał .
 - emm . Przepraszam ale... -zamilkłam chwile by wymyślić wymówkę .
 -Nie ważne - uśmiechną się tata
Zdziwiła mnie jego reakcja , normalnie by mi prawił jak to on się martwił , czy jestem cała i ,ze na pewno się przeziębiłam i ,że chciał jechać mnie szukać
Na kanapie spostrzegłam dość młodą piękną kobietę
posiadała ona ciemnobrązowe włosy i zielono-niebieskie oczy , była zwyczajnie ubrana i lekko pomalowana .
 -Emm . My się chyba nie znamy ? -zapytałam zagubiona
 -My się nie znamy ? Od kiedy ? -zaśmiała się kobieta na co włos stanął mi dęba .
 -Nie pamiętasz , naprawdę ? -zapytał tatko .-to przecież ciocia Elizabeth . Nie przyjeżdżała z byt często ,gdyż mieszka w Londynie ale była u nas wiele razy . Mówiłaś na ciocię ,, Marcepanka '' Ponieważ zawsze przywoziła nam marcepanki ( ciastka ) .
I wtedy mi się przypomniało .
 -No tak ! -zaśmiałam się i przytuliłam cioteczkę .



                                                                   

piątek, 12 grudnia 2014

Rozdział III

*********************************************************************************
Wjechaliśmy samochodem w osiedle .Było to całkiem mi nie znane , zupełnie inne osiedle . -To tu . wyskakuj - pogania mnie tata . Nasz dom był dość stary , piaskowy z białymi detalami i granatowymi okiennicami , widać ,że ktoś wcześniej w nim mieszkał . Po obu stronach od drzwi rozpościerał się taras.
Weszliśmy do środka , wszystko było urządzone na wzór poprzedniego domu . Tatko oprowadził mnie po nim opisując starannie każdy zakamarek , na koniec zaprowadził mnie do mojego pokoju .
Pokój był ogromny i jak tata obiecywał posiadał balkon . W środku znajdowały się wszystkie moje rzeczy . 
 -Chyba tu poradzisz sobie sama - Tata zostawił mnie samą .
Zaczęłam od przeszukiwania szuflad . Rozpakowałam walizkę ,którą następnie włożyłam do szafy.
*********************************************************************************
Pierwszy dzień szkoły .. Jak ja tego nienawidzę . Zajęcia zaczęły się punkt ósma . ( na zajęciach Literskich )
 -Hej jestem Charlotte , a ty ? - Zapyta entuzjastycznym głosem nie znana mi dziewczyna .
Posiadała błękitne oczy , ciemno brązowe włosy i piękny uśmiech
 -Miranda - uśmiechnęłam się
 -Ty to pewnie ta nowa ? - zapytała
 -Tak .. - odpowiedziałam ze smutkiem
 -Może poznamy się bliżej ?
Od tamtego czasu Byłyśmy nierozłączne
                                                                 ****************
Gdy się obudziłam była 8:10 AM . Było już pewne ,że jestem spóźniona . Włożyłam więc to co miałam pod rękom chwyciłam torbę i pobiegłam do szkoły . Gdy dotarłam na miejsce ujrzałam szkolny zegar , pokazywał on 8:25 AM
 -O nie . -Powiedziałam sama do siebie i pobiegłam jak szalona w stronę klasy .
Biegłam tak szybko ,że nie zauważyłam stojącego na swej drodze chłopaka . Uderzyłam wprost w niego i upadłam na podłogę .
 - O boże ! Przepraszam , nie chciałam ! - wykrzyczałam odruchowo .
                                            Oczami Harry'ego
-Em Nic się nie stało . -odpowiedziałem z grzecznością .
Gdy tylko dziewczyna odgarnęła włosy zobaczyłem jej śliczną twarz . Pierwszy raz poczułem ciepło w sercu które podpowiadało mi to właśnie ona . Pomogłem jej wstać i podałem jej torbę .
 -Dziękuje - Podziękowała
Nasze spojrzenia się spotkały .Czułem jak mocno bije mi serce . Zakochałem się 
*********************************************************************************
Hej , w tym rozdziale po raz pierwszy pojawia się Harry i ,, Oczami Harry'ego '' . Był on bardzo krótki .Ale mam nadzieje ,że się spodobał :) Przeczytałeś ? Spodobało się  ? Czekasz na więcej ? Dodaj się do czytelników . Komentarze motywują podwójnie .Dziękuję :)



środa, 10 grudnia 2014

Rozdział II

Wjeżdżamy do Londynu .
 -Omg .. - Wyszeptałam .
 -O co ci chodzi mówiąc ,,Omg'' ? ,że taki brzydki czy ,że taki piękny ?-zaśmiał się tata .
 -Piękny ...
 -I to rozumiem - Mówiąc to dodał gazu .
*****************************************************
Tatko zatrzymał się obok 5 gwiazdkowego hotelu .
 -Czemu się zatrzymujesz ? Jedź dalej .
 -Ponieważ ..Przez pierwsze dwa dni to nasz dom .- po odpowiedzi wyszedł z samochodu .
 -Jak to ?- Zaśmiałam się -To nie kupiłeś nam domu ?-również wysiadłam ,trzaskając drzwiami .
 -Kupiłem ,ale jest tam remont .-wyciąga walizki z bagażnika .
 -Aha ?- Odbieram swój bagaż.
 -Żebyś tak bardzo nie tęskniła , przetransportowałem nasze stare meble.- ucichł na chwilę i ciągnął dalej . -Twój pokój , będzie o wiele większy i będziesz miała balkon .- Zamknął samochód i ruszył w stronę budynku .
 -A gdzie mniej więcej się znajduje ?- Starałam się utrzymać mu kroku .
 -Na poddaszu .A właściwie cały twój pokój to poddasze . - zastanowił się chwilkę
Weszliśmy do hotelu , który wyglądem przypominał pałac , zarezerwowaliśmy pokoje i poszliśmy na lunch .
Zamówiłam gorącą czekoladę z piankami a tata kremowe late .
*********************************************************************************
Już juro mieliśmy jechać do naszego nowego domu . Byłam podekscytowana . Do pokoju wszedł ojczulek i zaproponował ,że oprowadzi mnie po Londynie . Zgodziłam się ,bo nie chciałabym mieszkając tu nie wiedzieć , co ciekawego tu się znajduje. Po długiej wycieczce udaliśmy się razem na małe zakupy .
 -Powinnaś kupić sobie coś do szkoły -zagadał tatko
 -Emm ,czyli książki ? -zaśmiałam się pokazując księgarnie .
 -No ,wiesz no.. - mówiąc to był tak zakłopotany i zdenerwowany ,że potknął sie o własna nogę .
 -noo ?
 -No coś ładnego. I i i chciałbym ci coś dać - Szpera po kieszeniach . Mam ! -wykrzyknął po czasie.
Było to starannie owinięte małe pudełeczko z kaszmirową wstążką , a w środku srebrna bransoletka .
 -To od mamy , miałem ci ja dać już dawno temu ale jakoś nigdy nie było okazji .-założył mi ją na rękę .
Wpatrywałam się w prezent jakby był najpiękniejszą rzeczą na ziemi .
 -Chciała ,żeby ta bransoletka dodała ci pewności siebie i żeby w ten sposób mama była zawsze przy tobie .
 - Pfff - Parsknęłam ze szczęścia , czułam jak moje kąciki ust unosiły się ku górze . Nadal patrzyłam na prezent .
 - No dobrze młoda masz tu moją kartę kredytową , zaszalej a ja kupię coś do domu - Ofiarował mi kartę i poszedł w stronę sklepu .
 - Ok . Ale w którym sklepie będziesz ?
 -No w ty. nooo.. w tym tutaj no - Wymamrotał nie znając nazwy sklepu .
*********************************************************************************
Mam nadzieje ,że się spodobało :)  , w następnym rozdziale będzie się dużo działo ;) Zapraszam do komentowania , Opinie mile widziane ;)

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Rozdział I

*********************************************************************************
Była około 7:40 gdy tata wbiegł do mojego pokoju z Szerokim uśmiechem .
 -Kochanie ! Dostałem prace - Krzyknął podekscytowany
To było coś z czego warto się cieszyć . Tata od dawna szukał pracy , oddał się w zupełności pisaniu książki ,, Ojciec i Córka '' , wiem ,że tytuł jest głupi , ale starał się , z resztą to miłe ,że pisze o nas książkę , chociaż , by moje wnuki mogły się czegoś dowiedzieć o mnie i tacie .
 -Naprawdę ?-Wykrzyknęłam z podziwem
 -Otóż to córeńko- potarł rękami
 -Czyżby to ta w Newcastle ?-zaśmiałam się
 -No właśnie- Tata obniżył nieco ton swojego głosu usiadł obok mnie na kanapie .
 -Tu w Sydney ?-Zapytałam z niepokojem .
 -Otóż złożyłem CV do firmy prawniczej w Londynie.- Mówiąc to jego głos stawał się coraz cichszy .
 -Czemu mi nie powiedziałeś ?!-stanęło mi na moment serce.
 -Nie chciałem cię niepokoić.Wyruszamy tam za tydzień - Mówił cały czas stanowczym głosem jakby mi oznajmiał ,że nie będzie nic zmieniał ,że tak będzie i koniec kropka .
*********************************************************************************
Był dzień odlotu. ,,Żegnaj Kochane Sydney'' wyszeptałam. Zacisnęłam wargi a po moim policzku spłynęła ciepła łza .
 -Idziesz ?-Krzyknął tata z samochodu
 Nie odpowiedziałam , tylko ruszyłam w stronę auta z zaciśniętymi pięściami .
 -Oj córciu.-mówiąc to ojczulek mocno mnie przytulił .
Ahh ta magia Miłości taty , zawsze pomaga , od razu poczułam się lepiej.
 -A,ale obiecasz mi coś ?-zapytałam trzęsącym się głosem ze smutku .
 -Zależy co.
 -Że nigdy mnie nie zostawisz i ,że...
 -Tak ?
 -,że tu jeszcze wrócimy ..
 -No ba !-zarechotał - Wrócimy tacy wiesz , bogaci , lepsi kupimy sobie willę i ferrari .-Ciągnął dalej .-wszyscy nam pozazdroszczą , Nawet pani Hall .
 -Nie śmiej się ze mnie.-uderzyłam go w rękę ze śmiechem
 -Ale ja tak na serio .Nie wierzysz mi ?-spojrzał mi się prosto w oczy po czym już obaj śmialiśmy się z bezsilności .
 -No to w drogę -oznajmił
 -No to w drogę . -zgodziłam się
                                                                               ***
Minęło kilka godzin . Zadawałam tacie tyle pytań ,aż zamilkł na chwile po czym powiedział ...
 -Wiesz co ? To właśnie w Londynie poznałem mamę ...
 -Naprawdę? A jak się poznaliście ? -pytałam zaciekawiona .
 -Byłem na wycieczce , na którą sam zarobiłem , chciałem w końcu poznać tamto malownicze miejsce, okazało się jednak ,że nie kupiłem biletu powrotnego - zaśmiał się sam z siebie - spałem trzy dni na lotnisku i wtedy ją ujrzałem . Była piękna , najpiękniejsza jaką widziałem . Miała ciemne , lokowane włosy , jasną karnacje , niebieskie oczy a ubrana była w błękitną sukienkę .Podeszła do mnie by spytać ,,czy wszytko ok ?'' ; ,,Mogę jakoś panu pomóc ? '' i pomogła , przygarnęła mnie pomogła mi wrócić do Sydney ale nie wróciłem tam sam , wróciłem tam z twoją mamą .Wzięliśmy ślub .Nigdy nie poznałem jej rodziny , a potem okazało się ,że narodzisz się ty ...
CISZA
 -Byłeś szczęśliwy ?
 -Jak cholera ,już w pierwszym miesiącu wszystko ci kupiłem .
 -To czemu nie mówisz dalej ? Czemu zamilkłeś - Spojrzałam się na niego ze smutkiem .
 -Bo chciałem z mamą ,patrzeć jak rośniesz . Dbać o ciebie . Oddać wszystko .. Ale ona oddała ci więcej niż ja mógłbym przez całe życie . Bo ona, bo .. - Ucichną .Cały czas obserwowałam jego twarz ,aż ujrzałam dwie spływające łzy.- Bo ona oddała ci życie córeczko . Zawsze jak tak na ciebie patrze widzę mamę . Wiesz ?
 -Wiem ..
 -A mówiłem ci ,że masz taki sam uśmiech ? , to samo przenikliwe spojrzenie ....
 -Tak , chyba setki razy.- uśmiechnęłam się
 -Tatku ?
 -Hę ?
 -Kocham cię
*********************************************************************************

niedziela, 7 grudnia 2014

Zapowiedź


''Dream Of  Love,, to historia osiemnastolatki - Mirady Collins (Chloe Moretz) Która nie ma nikogo prócz ojca. Dziewczyna mieszka w raz z nim w Australii . Pewnego dnia ojciec Mirandy dostaje prace w Londynie , przez co są zmuszeni do przeprowadzki. Na miejscu miranda Spotyka chłopaka -Harry'ego Stylesa

Pierwszy rozdział już niebawem :)
Zapraszam do komentowania ;)