-Tato ! Otwórz ! -Krzyknęłam z pokoju .
-Tak jest Maestro ! -Odpowiedział z dołu
Pomyślałam ,że to sąsiadka gdyż Harry miał Przyjść ok. ósmej .
-Hej Harry ! -Usłyszałam owacje taty
-Dzień dobry panie Collins -Odpowiedział z grzecznością .
-Mów Mi Dan
,, O nie on nie może mnie tak zobaczyć ! '' Pomyślałam otwierając coraz szerzej powieki . Nie ma to jak robić wszystko na ostatnią chwilę . Przez ten internet zapomniałam przebrać piżamy *( tak chodzę w piżamach w dzień po domu ) . Uważam ,ze jeśli nikt nigdzie nie idzie może pozwolić sobie na odrobinę wygody . * Wbiegłam do garderoby zamknęłam drzwi na klucz i przebierałam się z prędkością światła w przygotowane wcześniej ubrania . Wkładając spodnie obaliłam się na ziemie Co spowodowało hałas .
-Miranda? -zaśmiał się głos Harry'ego, który najwidoczniej wchodził po schodach do mojego pokoju.-Co ty tam robisz ?
-Nie ! idź na dół zaraz zejdę ! -Krzyknęłam jednocześnie malując rzęsy
-ok ? - zaśmiał się
*********************************************************************************
Byliśmy na miejscu a Harry Z chłopakami rozkładał sprzęt . Nogi zaczęły mnie boleć więc usiadłam na jednym z wzmacniaczy . Podszedł do mnie Niall z gitarą klasyczną .
-Umiesz grać na gitarze ? -zapytał pokazując mi instrument .
-Emm . Umiem -wzruszyłam ramionami
-Świetnie - uśmiechnął się chłopak .- Grasz na co dzień ?
-Gram , lecz nie na gitarze -zaśmiałam się przyjaźnie
-Uuuu . A na jakim instrumencie grasz Mirandi ?
-Na Wiolonczeli ? -odpowiedziałam ze wstydem
-Prawdziwa artystka - usiadł kłomnie. -a zagrałabyś coś na gitarze ?
-No ok - wzięłam instrument z ręki Niall'a
Ułożyłam gitarę na udzie i załapałam za klif ,zastanowiłam się trochę co by tu zagrać . Wydałam jedynie z siebie desperackie ,, Mmm ''
Zaczęłam grać - Little Things .
- Śpiewaj - Uśmiechnął się niall
- Nie chcesz tego słyszeć - zaśmiałam się i oddałam gitarę
********************************************************************
Chłopacy dali naprawdę dobry koncert -Miranda? -usłyszałam głos Eleven
-O hej .
-Wy się pewnie nie znacie ? To Eleanor - Eleven pokazała mi piękna brunetkę okręconych włosach i brązowych oczach
-Eleanor Calder - podała mi rękę na co odpowiedziałam tym samym
-Miranda Collins .
-El to dziewczyna Louisa - machnęła ręką na Lou który stroił gitarę
-Aha .
Podszedł do nas Harry w dobrym humorze .
-Ok my z Mirandą się zbieramy
-Wy ? -zapytała ze zdziwieniem Eleven
-No idę z Mirandą ?
******************************************************
Wyszliśmy . Szliśmy na spacer naszą ulubiona trasą ( wzdłuż rzeki ) Gdy Harry złapał mnie za rękę czego nigdy wcześniej nie robił .
-Poznałaś dziś Eleanor , ale nie zdążyłaś poznać jeszcze dziewczyny Zayn'a i dziewczyny Liam'a dogadałybyście się .
-Może je niedługo poznam - mruknęłam
-Czemu jesteś smutna ? - Harry spojrzał mi się w oczy podtrzymując moja twarz rękoma i muskając kciukami moje policzki .
-Czemu ? No bo b-bo .... - nie umiała zacząć .
-Co ? chodzi o Eleanor ? Nie polubiłaś jej .
-Lubie ja jest bardzo fajna . Nie chodzi o nią , z resztą ...
-Co?
Odprowadź mnie do domu - wyrwałam się z czułego uścisku chłopaka i ruszyłam w stronę przystanku autobusowego .
-czekaj ! - krzyknął Harry rozpaczliwie -zrobiłem coś nie tak ?
-Nie . -mruknęłam pod nosem
-To odpowiedz mi na pytanie . -powiedział stanowczo lecz łagodnie
-No dobra ...
-Kochasz mnie ? - zatrzymał się a ja szłam do przodu lecz gdy usłyszałam te słowa stanęłam odwróciłam się i podeszłam szybko do chłopaka .
-Tak , nawet nie wiesz jak bardzo . -odpowiedziałam
-A byłoby to coś złego i niestosownego jeśli bym cie teraz pocałował Maestro ? -zapytał i rzucił swym słodkim uśmiechem .
-Nie ? -Uśmiechnęłam się również i złożyłam na wargach Harry'ego czuły pocałunek .
*********************************************************************************
Harry odprowadził mnie pod drzwi cmokną mnie w polik i ruszył do samochodu . Weszłam cicho by nie wystraszyć taty . Lecz coś było nie tak . światło z kuchni rzuciło powłokę na ciemny korytarz słychać było tatę i ciocię ale jedynie nie zrozumiałe słowa. Podeszłam bliżej by lepiej słyszeć .
-Obiecaj mi coś - usłyszałam smutny głos taty .
-Oczywiście - odpowiedziała ciocia
-Zaopiekujesz się nią -w jego głosie słychać było że dzieje się coś złego .
-Nie będę musiała , z tym można wygrać Dan !- odpowiedziała stanowczo ciocia
Nie wiedziałam o co chodzi chciałam zostań niespostrzeżona lecz na ziemie wypadły mi z torby klucze od domu i wydały rozpaczliwy głośny brzdęk .
*********************************************************************************
Hej mam nadzieje ,że rozdział się spodobał :) Jeśli się podobało zostaw komentarz i dodaj się do obserwujących by móc na bieżąco obserwować życie Miarndy i Harry'ego . :) ♥




