środa, 10 grudnia 2014

Rozdział II

Wjeżdżamy do Londynu .
 -Omg .. - Wyszeptałam .
 -O co ci chodzi mówiąc ,,Omg'' ? ,że taki brzydki czy ,że taki piękny ?-zaśmiał się tata .
 -Piękny ...
 -I to rozumiem - Mówiąc to dodał gazu .
*****************************************************
Tatko zatrzymał się obok 5 gwiazdkowego hotelu .
 -Czemu się zatrzymujesz ? Jedź dalej .
 -Ponieważ ..Przez pierwsze dwa dni to nasz dom .- po odpowiedzi wyszedł z samochodu .
 -Jak to ?- Zaśmiałam się -To nie kupiłeś nam domu ?-również wysiadłam ,trzaskając drzwiami .
 -Kupiłem ,ale jest tam remont .-wyciąga walizki z bagażnika .
 -Aha ?- Odbieram swój bagaż.
 -Żebyś tak bardzo nie tęskniła , przetransportowałem nasze stare meble.- ucichł na chwilę i ciągnął dalej . -Twój pokój , będzie o wiele większy i będziesz miała balkon .- Zamknął samochód i ruszył w stronę budynku .
 -A gdzie mniej więcej się znajduje ?- Starałam się utrzymać mu kroku .
 -Na poddaszu .A właściwie cały twój pokój to poddasze . - zastanowił się chwilkę
Weszliśmy do hotelu , który wyglądem przypominał pałac , zarezerwowaliśmy pokoje i poszliśmy na lunch .
Zamówiłam gorącą czekoladę z piankami a tata kremowe late .
*********************************************************************************
Już juro mieliśmy jechać do naszego nowego domu . Byłam podekscytowana . Do pokoju wszedł ojczulek i zaproponował ,że oprowadzi mnie po Londynie . Zgodziłam się ,bo nie chciałabym mieszkając tu nie wiedzieć , co ciekawego tu się znajduje. Po długiej wycieczce udaliśmy się razem na małe zakupy .
 -Powinnaś kupić sobie coś do szkoły -zagadał tatko
 -Emm ,czyli książki ? -zaśmiałam się pokazując księgarnie .
 -No ,wiesz no.. - mówiąc to był tak zakłopotany i zdenerwowany ,że potknął sie o własna nogę .
 -noo ?
 -No coś ładnego. I i i chciałbym ci coś dać - Szpera po kieszeniach . Mam ! -wykrzyknął po czasie.
Było to starannie owinięte małe pudełeczko z kaszmirową wstążką , a w środku srebrna bransoletka .
 -To od mamy , miałem ci ja dać już dawno temu ale jakoś nigdy nie było okazji .-założył mi ją na rękę .
Wpatrywałam się w prezent jakby był najpiękniejszą rzeczą na ziemi .
 -Chciała ,żeby ta bransoletka dodała ci pewności siebie i żeby w ten sposób mama była zawsze przy tobie .
 - Pfff - Parsknęłam ze szczęścia , czułam jak moje kąciki ust unosiły się ku górze . Nadal patrzyłam na prezent .
 - No dobrze młoda masz tu moją kartę kredytową , zaszalej a ja kupię coś do domu - Ofiarował mi kartę i poszedł w stronę sklepu .
 - Ok . Ale w którym sklepie będziesz ?
 -No w ty. nooo.. w tym tutaj no - Wymamrotał nie znając nazwy sklepu .
*********************************************************************************
Mam nadzieje ,że się spodobało :)  , w następnym rozdziale będzie się dużo działo ;) Zapraszam do komentowania , Opinie mile widziane ;)

1 komentarz:

  1. Fajne :D Czekam na next ;*
    Zapraszam do mnie : http://never-give-up-fanfiction-pl.blogspot.com/ :)

    OdpowiedzUsuń